Jako headhunter działam od strony pracodawcy, czyli spółki lub kancelarii prawnej. Jako doradca zawodowy pomagam prawnikom i prawniczkom w ramach konsultacji kariery 1:1.
Co jakiś czas dostaję pytanie, czy mogłabym kogoś reprezentować na rynku: wyszukiwać pasujące do tej osoby oferty pracy, kontaktować się z potencjalnymi pracodawcami, itd.
Uczciwie odpowiadam, że nie oferuję takiej usługi.
Według mnie zlecanie na zewnątrz wyszukiwania ofert pracy dla siebie samego/samej nie jest dobrym pomysłem. Przypomina to próbę oddania sterów swojego życia zawodowego w ręce innej osoby.
Z pracą jest jak z dbaniem o finanse osobiste, nikt za nas tego nie zrobi.
U podstaw pytania leży założenie, że inna osoba faktycznie będzie wyszukiwać oferty i aktywnie reprezentować nas w procesach rekrutacyjnych. Tu niestety muszę ostudzić entuzjazm. Znam realia rynkowe i wiem, że taka usługa musiałaby być wysoko wyceniona, aby w ogóle była opłacalna dla zleceniobiorcy.
Osobną kwestią jest zaangażowanie zleceniobiorcy oraz duże nadzieje, pokładane przez klienta.
Przykład z praktyki:
Jakiś czas temu zgłosił się do mnie prawnik z dużym doświadczeniem zawodowym. Wcześniej kontaktował się z osobą, która deklarowała, że znajdzie mu nową pracę.
Mimo upływu kilku miesięcy prawnik nie otrzymał żadnej oferty, spełniającej jego wymagania finansowe.
Powód nie był trudny do odgadnięcia. Po analizie CV i uzyskaniu informacji, o jakich kwotach myślał było jasne, że nie ma szans na wynagrodzenie tej wysokości. W całej Polsce na stanowiskach prawniczych zarabiają tyle pojedyncze osoby.
W trakcie konsultacji kariery przekazałam, jakie widełki wynagrodzeń i w których miejscach będą osiągalne. Następnie omówiliśmy CV oraz metody szukania pracy ze wskazaniem tych, które mogą przynieść najlepszy efekt w jego sytuacji.
Zamiast obiecywać gruszki na wierzbie, wolę dać konkretne narzędzia i wiedzę, dzięki którym dana osoba sama znajdzie ciekawą i dobrze płatną pracę.
